Z KSD do Ekstraklasy


Lubimy chwalić się takimi perełkami, bo to właśnie one najbardziej inspirują i motywują młodych zawodników. Dziś chcemy przybliżyć Wam historię Diego, który w zeszłym tygodniu zadebiutował w Ekstraklasie.

Diego Deisadze trafił do naszego klubu dzięki Bartkowi Olędzkiemu, członkowi zarządu KSD, który wypatrzył go w lidze szóstek. Już wtedy dostrzegł w nim ogromny talent i przekonanie, że warto dać mu szansę. Diego z dużym entuzjazmem dołączył do rocznika 2004 KSD w rundzie wiosennej sezonu 2021/22, prowadzonego przez trenera Dariusza Krajewskiego.

Po wnikliwej obserwacji jego gry, trener pierwszej drużyny – Mariusz Grzesiak zaprosił go na treningi zespołu seniorów. Diego zrobił na sztabie tak dobre wrażenie, że szybko poinformowano go, iż od sezonu 2022/23 zostanie na stałe włączony do kadry pierwszego zespołu, występującego w Decathlon V lidze.

Zadebiutował w meczu przeciwko KTS Weszło, a już dwa spotkania później zdobył swoją pierwszą bramkę – w domowym meczu przeciwko Żbikowi Nasielsk. Od tego momentu regularnie trafiał do siatki rywali. Oprócz dynamicznego stylu gry cechowało go niesamowite podobieństwo do Zlatana Ibrahimovica.

Jak wspomina go trener Mariusz Grzesiak:

„Diego zapamiętam jako zawodnika, z którym praca była czystą przyjemnością. Zawsze, ale to absolutnie zawsze, dawał z siebie 100%. Był niesamowicie cierpliwy i nie zrażał się niepowodzeniami. Dużo robił, mało mówił. Wierzyłem, że dzięki takiej postawie może osiągnąć bardzo wiele. Cieszyło mnie, gdy widziałem, jak dodatkowo pracuje indywidualnie, zarówno na siłowni, jak i na boisku. Widać było, że ma jasno określony cel i jest zdeterminowany, by go osiągnąć. Jestem dumny, że mogłem pracować z tak zdolnym i charakternym zawodnikiem. Wierzę, że to dopiero początek wielkiej kariery. Mam nadzieję, że wkrótce zadebiutuje również w reprezentacji Gruzji, co jest jego wielkim marzeniem, które spełni dzięki ciężkiej i konsekwentnej pracy.”


Zapytaliśmy Diego co myśli o swojej drodze z juniorów do Ekstraklasy:

– Jakie uczucia towarzyszyły Ci podczas debiutu w Ekstraklasie?

Czułem się bardzo pewny siebie, kiedy wchodziłem na boisko. Byłem świadomy, że to poziom Ekstraklasy i po prostu wiedziałem co mam robić.

– Od gry w juniorach KSD do debiutu w Ekstraklasie minęło niewiele czasu, jak patrzysz na ten szybki przeskok?

Od gry w juniorach do gry w Ekstraklasie – to coś wielkiego dla każdego zawodnika. Moim zdaniem wszystko opiera się na poświęceniu i ciężkiej pracy. Jeśli zachowasz dyscyplinę i masz cel w życiu zrobisz wszystko, żeby go osiągnąć.

– Czy jest coś z okresu gry w juniorach, co szczególnie zapadło Ci w pamięć lub pomogło w dalszym rozwoju?

Myślę, że gra w juniorach pomogła mi rozwinąć wiele aspektów. Musiałem się wyróżniać, wyglądać inaczej niż inni. Miałem swój cel: grać z seniorami. I dlatego ciężko pracowałem na każdym treningu.

– Co Twoim zdaniem jest najważniejsze, żeby młody zawodnik mógł przebić się do piłki seniorskiej?

Jeśli chcesz grać w seniorskiej piłce, musisz być cierpliwy. To nie dzieje się z dnia na dzień, w tydzień czy miesiąc. Musisz zrobić wszystko, co w Twojej mocy. Musisz „cierpieć”, żeby osiągnąć sukces.

– Jaką jedną radę dałbyś zawodnikom, którzy dziś trenują i marzą o grze w Ekstraklasie?

Wielu chce grać w piłkę nożną, ale na boisku jest tylko 22 zawodników, a patrzą na nich tysiące ludzi. Upewnij się, że każdy trening traktujesz jak mecz. I ostatnia rzecz, ja zawsze za całą ciężką pracę dziękowałem Bogu – za pomoc i siłę.

– Jak wspominasz swoją grę w seniorach KSD w V lidze, gdzie rozegrałeś swój ostatni mecz w listopadzie 2023 roku?

Gra w Drukarzu Warszawa była naprawdę wspaniałym doświadczeniem. Ten klub dał mi bardzo wiele. Bardzo podobało mi się to, że mogłem trenować i rozwijać się w tym zespole. Cenię sobie również wartościową współpracę z trenerem i całym sztabem. Ten czas był jednym z najważniejszych etapów w moim życiu i karierze.


Życzymy Diego realizacji wszystkich jego celów, zarówno tych sportowych, jak i osobistych. A wszystkim młodym zawodnikom życzymy wiary w sukces, zaangażowania i poświęcenia. Bo właśnie one mogą poprowadzić Was do wielkich rzeczy.

Chcielibyśmy również podziękować Panu Aleksandrowi Popkov – rodzicowi jednego z naszych byłych zawodników – za pomoc w nawiązaniu kontaktu z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza. To była istotna cegiełka w tym sukcesie. 🙂

Komentowanie niedostępne dla tego posta.